O SAMODZIELNYM MACIERZYŃSTWIE JUŻ OD POCZĘCIA

O

Latest stories

Ciało

Czuję szacunek do swojego ciała za to, że przetrwało ciążę, że pozwoliło wzrosnąć we mnie zdrowej, silnej dziewczynce. Za to, że przetrwało cesarskie cięcie i połogowe komplikacje. Za to, że codziennie od 5 miesięcy karmi córkę mlekiem, mimo że nie było to dla nas łatwe. Za to, że wytrzymuje codzienne noszenie jej na rękach, lulanie, podnoszenie z podłogi, pochylanie. Za to, że trzyma się jakoś...

Urodziłam życie

MACIERZYŃSTWO Urodziłam życie.Wyszło krzycząc z moich wnętrznościi żąda ode mnie ofiary z mojego życiajak bóstwo Azteków.Pochylam się nad małą kukiełką,patrzymy na siebie,czworgiem oczu.– Nie zwyciężysz mnie – mówię.Nie będę jajkiem, które rozbijeszwybiegając na świat,kładką, po której przejdziesz do własnego życia.Będę się bronić.Pochylam się nad małą kukiełką,spostrzegamdrobny ruch...

Trzy miesiące

Niedawno minęły trzy miesiące naszego nowego życia razem. Wydarzyło się i zmieniło przez ten czas w moim życiu tyle, że mam wrażenie, że minął już przynajmniej rok. A z drugiej strony myślę sobie czasem ze zdziwieniem – jak to już 3 miesiące upłynęły, naprawdę? Jak to szybko zleciało… Dopełnił się więc zatem tzw. czwarty trymestr. Czas, który jest dla kobiet ważny, symboliczny. Czas...

Uwielbiam 2

Uwielbiam, kiedy rozpromienia się na mój widok lub na dźwięk mojego głosu. Robi to całą sobą – ustami, twarzą, oczami, w końcu też całym ciałkiem, wprawianym w entuzjastyczny ruch. Czuję wówczas, że robię dobrą robotę, bo spokój, zaufanie i radość z kontaktu otrzymuję z jej strony ogromne, nieporównywalne z jej relacją z kimkolwiek innym. Uwielbiam, kiedy rano dosypiamy razem pod moją...

UwieLbiam 1

Uwielbiam, kiedy zasypia mi w ramionach, na brzuchu, na piersi. Wtulona, cieplutka, ufna, spokojna. Nóżki ma podkurczone jak żabka, albo puszczone zupełnie luźno, bezwładnie. Uwielbiam, kiedy z entuzjazmem i żarłocznością – jakby jutra i kolejnego posiłku miało nie być – przystawia się do piersi, albo chwyta smoczek butelki. Uwielbiam, kiedy śpimy obok siebie. Kiedy czuję jej oddech...

Ten dzień

Nadejście tego momentu nie było zaskoczeniem, bo emocje zbierały się we mnie już od jakiegoś czasu. Niepokój, napięcie, lęk. Kolosalne zmęczenie, przytłoczenie. Konieczność udźwignięcia fundamentalnej życiowej zmiany, niepewność, stres. Problemy zdrowotne, które pojawiły się po cesarce, ciężki połóg, wyczerpanie po ciąży. I nagle jeb! Wszystko to wjechało na pełnej k…., serwując mi...

Oceany

Macierzyństwo – zwłaszcza przy pierwszym dziecku – to ocean braku wiedzy i doświadczenia, stale towarzyszące odczucie braku kompetencji. Od malutkich spraw, do tych naprawdę dużych. Od pierwszej zmiany pieluszki, przystawienia do piersi, przez wiązanie chusty, montaż fotelika samochodowego, bolesne zderzenie z systemem opieki zdrowotnej, po ogromne poczucie niewiedzy i bezradności np...

Połóg

Kiedy wychodziłam ze szpitala, nie czułam się dobrze. Mdliło mnie, byłam słaba, obrzęki nóg nie pozwalały założyć butów. Sądziłam jednak, że kiepskie samopoczucie to głównie efekt tego, że musiałam się sama spakować do wyjścia (walizka, torby, przygotowanie dziecka – ciągłe schylanie się, co dla osoby tuż po cesarce nie jest łatwe). Jednocześnie leki, które dostałam po operacji, spowodowały...

Poród

To miała być moja ostatnia noc w domu, kolejną miałam już spędzić w szpitalu, a kolejnego dnia z samego rana miałam zaplanowaną cesarkę. Pomijając to, że dwa dni wcześniej załamał się pode mną stelaż łóżka (serio serio), byłam w miarę gotowa. Jakieś drobiazgi do torby szpitalnej trzeba było jeszcze dopakować. I trochę mieszkanie ogarnąć, bo pod moją nieobecność dobre dusze opiekować się miały...

Finiszujemy

Ostatnia prosta, mamy skończone 37 tygodni, a termin cesarskiego cięcia został potwierdzony. Ze względu na przeróżne dolegliwości i klasyfikację ciąży jako wysokiego ryzyka, mam co tydzień badania i konsultacje w szpitalu. Poza konieczną kontrolą stanu zdrowia nas obu, pozwala mi to także oswoić nieco szpital, przyzwyczaić się do swojej obecności tam, urealnić wyobrażenia. Choć tak naprawdę...

Ostatnie wpisy

Najnowsze komentarze

Archiwa

Kategorie

Meta

About Author

Przyszedł w moim życiu moment, kiedy zaczęłam rozważać samodzielne macierzyństwo. Nie dlatego, że zawsze tak chciałam, czy tak to sobie zaplanowałam. Niestety nie na wszystko w naszym życiu mamy wpływ.

Decyzja o samodzielnym sprowadzeniu na świat dziecka nie jest łatwa na wielu płaszczyznach: emocjonalnej, prawnej, medycznej, finansowej, a w końcu także jej odbioru społecznego. Ale czy to oznacza, że mam rezygnować?