UwieLbiam 1

U

Uwielbiam, kiedy zasypia mi w ramionach, na brzuchu, na piersi. Wtulona, cieplutka, ufna, spokojna. Nóżki ma podkurczone jak żabka, albo puszczone zupełnie luźno, bezwładnie.

Uwielbiam, kiedy z entuzjazmem i żarłocznością – jakby jutra i kolejnego posiłku miało nie być – przystawia się do piersi, albo chwyta smoczek butelki.

Uwielbiam, kiedy śpimy obok siebie. Kiedy czuję jej oddech na twarzy, kiedy słyszę jak cichutko posapuje. Czasem przez sen macha rączkami i kiedy mnie przypadkiem dotknie, przytrzymuje rękę, widzę że cieszy i uspokaja się tym dotykiem.

Uwielbiam, kiedy prowadzi swoje dialogi wewnętrzne, strzela minki, gestykuluje rączkami i paluszkami u dłoni. Jakby prowadziła wewnętrzną dyskusję, albo dyrygowała orkiestrą, albo wieszczyła przyszłość tłumowi gapiów.

Uwielbiam, kiedy się uśmiecha i śmieje – choć to drugie robi jeszcze nieśmiało. Śmieje się, gdy czeszę jej główkę i czółko mięciutką szczoteczką, kiedy głośno całuję jej policzki, miziam ją włosami po brodzie, albo łaskoczę delikatnie brzuszek.

Uwielbiam jej zapach. Jej skóra pachnie słodkim, ciepłym mleczkiem.

Uwielbiam ją całą.

About the author

mama_sama

Przyszedł w moim życiu moment, kiedy zaczęłam rozważać samodzielne macierzyństwo. Nie dlatego, że zawsze tak chciałam, czy tak to sobie zaplanowałam. Niestety nie na wszystko w naszym życiu mamy wpływ.

Decyzja o samodzielnym sprowadzeniu na świat dziecka nie jest łatwa na wielu płaszczyznach: emocjonalnej, prawnej, medycznej, finansowej, a w końcu także jej odbioru społecznego. Ale czy to oznacza, że mam rezygnować?

Add comment

By mama_sama

Ostatnie wpisy

Najnowsze komentarze

Archiwa

Kategorie

Meta

About Author

Przyszedł w moim życiu moment, kiedy zaczęłam rozważać samodzielne macierzyństwo. Nie dlatego, że zawsze tak chciałam, czy tak to sobie zaplanowałam. Niestety nie na wszystko w naszym życiu mamy wpływ.

Decyzja o samodzielnym sprowadzeniu na świat dziecka nie jest łatwa na wielu płaszczyznach: emocjonalnej, prawnej, medycznej, finansowej, a w końcu także jej odbioru społecznego. Ale czy to oznacza, że mam rezygnować?