CategoryPsyche

Singiel w kwarantannie

Czyli inaczej: singiel w sosie własnym 😉 Przy okazji pandemii koronawirusa dużo mówi się o wyzwaniach, przed jakimi stanęły rodziny z dziećmi. O rodzicach z małymi pociechami, którzy odchodzą od zmysłów ze zmęczenia i przebodźcowania, o rodzicach tych starszych, którzy utknęli w zdalnym nauczaniu. Mówi się dużo o osobach starszych, chorych, niesamodzielnych, które wymagają wsparcia. O wielu...

Koronawirus a inseminacja

Nie ma co ukrywać, koronawirus nie tylko całkowicie przeorganizował życie nas wszystkich, ale także zaburzył mocno wszelkie plany, związane ze staraniem się o dziecko. W moim przypadku – planowanego samodzielnego macierzyństwa – wirus zaburzył cały proces, który docelowo miał mnie doprowadzić do pierwszej inseminacji w kwietniu. Moja klinika, tak jak i pozostałe kliniki w moim...

Dylematy

Opcja 1. Zapłodnienie z dawcą. To czysta emocjonalnie i prawnie sytuacja, mimo że na pewno trudna do wytłumaczenia dziecku w przyszłości. Poza oczywistym brakiem obecności taty, będzie mu też brak połowy rodzinnej tożsamości. Jednak jednocześnie dzięki temu nie będzie mieć oczekiwań względem konkretnej osoby, nie będzie czuć się przez tatę zawiedzione, nieważne, niedocenione etc. Myślę też, że...

Gorsze dni

Gorsze dni, kiedy podejmuje się tak trudne decyzje, są nieuniknione. Zauważyłam, że funkcjonowanie w trybie działania powoduje, że jest mi łatwiej. Realizuję kolejne zadania, jest plan, analiza, prawo-lewo. Nie chodzi nawet o to, żeby nie myśleć, bo planowanie i dokonywanie niełatwych często wyborów, wymagają myślenia. Ale żeby tak dogłębnie nie czuć. Tryb działania niekoniecznie oznacza, że...

Filmy o macierzyństwie (część 1)

Nie ma co ukrywać, w drugiej fazie stymulacji hormonalnej moje samopoczucie i nastrój zaliczyły spory spadek. Zwłaszcza nastrój. Bez dramatów i tragedii, ale jednak było ciężej, depresyjnie. Dlatego po pracy moje życie zawęziło się do kanapy z Netflixem, kocem i ciepłym kakao. Pomyślałam, że poszukam filmów, które mówią o macierzyństwie. Jednak nawet wysokie stężenie hormonów nie mogłoby mnie...

Singiel w klinice płodności

Kiedy szłam na pierwszą konsultację do kliniki, po raz pierwszy przymierzyć się do tematu ciaży, bardzo to przeżywałam. Samo mówienie o tym, że rozważam ciążę i że jestem bez partnera, wywoływało pąsy na mojej twarzy. Zabrałam wtedy dla otuchy siostrę, bo w głowie i sercu czułam się z tym tematem naprawdę samotna, a wyobraźnia podsuwała mi obrazy par trzymających się w poczekalni za rączki i...

Obawy samodzielnej mamy

Decyzja o staraniu się o dziecko w pojedynkę, jest jeszcze bardzo świeża. Tak naprawdę dopiero osadza się we mnie, umacnia, potrzebuję jeszcze chwili, aby podjąć konkretne starania. Choć jest to już chwila liczona bardziej w tygodniach, niż długich miesiącach. Czy się boję? Jak cholera. Czy mam wątpliwości? Całe multum. Jakich? Przede wszystkim boję się tego, że z każdą najmniejsza decyzją...

Zmiana perspektywy

Zawsze twierdziłam, że dziecko jest dla mnie pochodną dobrego, bliskiego związku z mężczyzną. Że kolejność powinna być właśnie taka: najpierw buduję bliski związek i dopiero wówczas wspólnie decydujemy się na dziecko. Być może takie podejście ułatwiał mi także fakt, że dość długo nie czułam palącej, szarpiącej potrzeby, aby to dziecko mieć. Dużo bardziej paliła mnie od środka potrzeba miłości...

About

Przyszedł w moim życiu moment, kiedy zaczęłam rozważać samodzielne macierzyństwo. Nie dlatego, że tak zawsze chciałam, czy tak to sobie zaplanowałam. Raczej dlatego, że tak ułożyło się moje życie, że dobiegając czterdziestki nie jestem w związku, który mógłby przekształcić się w rodzinę. Decyzja o samodzielnym sprowadzeniu na świat dziecka nie jest łatwa na wielu płaszczyznach: emocjonalnej...

Najnowsze wpisy

Najnowsze komentarze

Archiwa

Kategorie

Meta

About Author

Przyszedł w moim życiu moment, kiedy zaczęłam rozważać samodzielne macierzyństwo. Nie dlatego, że zawsze tak chciałam, czy tak to sobie zaplanowałam. Niestety nie na wszystko w naszym życiu mamy wpływ.

Decyzja o samodzielnym sprowadzeniu na świat dziecka nie jest łatwa na wielu płaszczyznach: emocjonalnej, prawnej, medycznej, finansowej, a w końcu także jej odbioru społecznego. Ale czy to oznacza, że mam rezygnować?